Aktywność sportowa Kuby w myśl cytatu Marka Twaina: Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj
Blog > Komentarze do wpisu

2012.08.18 - Rohace

Chata Zverovka - Łatana Dolina - Zabrat - Rakoń - Wołowiec (trawers) - Jamnicka Przełęcz - Rohacz Ostry - Rohacz Płaczliwy - Smutna Przełęcz - Trzy Kopy - Hruba Kopa - Banikov - Banikowska Przełęcz - Spalona Dolina - Rohacka Dolina - Chata Zverovka

Pamiętna wycieczka. Znów udało się wszystko. Pogoda, umiarkowana ilość ludzi. Fantastyczne panoramy i klimat.

Andy na chwilę przerwał zagraniczną delegację i mogliśmy go wyciągnąć w góry. Słowacki Rohacze w Zachodnich Tatrach jest uważane za jeden z bardziej malowniczych i wymagających szlaków, więc oczywiście wzbudzał pożądanie.

Ruszamy spod Chaty Zverovki. Gdzieś tam są Rohacze.

Charakterystyczne krajobrazy Zachodnich Tatr. Andy zmierza w stronę Zabratu.

Tu z Lukciem rozważamy czy to zbocze jest mocno lawinowe w zimie. Zgadzamy się, że bardzo tak. Nachylenie, brak skał i innych elementów rzeźby terenu utrzymujących śnieg. Dowodem uzasadnienia tej tezy jest brak roślinności na stoku, schodzące lawiny wycięły nawet odporną kosówkę.

MisQ, Lukcio, ja, Andy. Chwila odpoczynku na Zabracie. Jak widać na załączonym zdjęciu trafiliśmy na promocję koszulek termoaktywnych. Koszulka Lukcia również z tego źródła.

Zmierzamy w stronę Wołowca, a więc na chwilę znów do Polski. Grzbietowe ścieżki wijące się w otoczeniu hal to kolejny znak rozpoznawczy Tatr Zachodnich.

Wyżej i wyżej. Pojawia się wysokogórska rzeźba.

Chłopaki kontemplowały więc postanowiłem ruszyć do przodu. I tak zasuwają po tych górach jak kozice więc mnie dopadną. Teren nie jest nadzwyczajnie trudny, ale zaczyna wymagać koncentracji. 

Próba przyczepności vibramu :) Wygląda jakbyśmy nieco chojrakowali, ale tak nie jest. To prawidłowa technika pokonywania płyt skalnych. Wcześniej pokonywałem takie płyty kucając, lub zsuwając się, jednak zmieniłem sposób postępowania  po przeczytaniu ksiązki  "Góry - wolność i przygoda" Dona Graydona i Kurta Hansona. Ma to uzasadnienie ze względu na utrzymywanie optymalnego środka ciężkości.

Andy przysiadł na chwilę na skraju

Po raz pierwszy nie miałem ze sobą GPSa i akurat powstała wątpliwość , gdzie powinniśmy zejść żeby trafić do Smutnej Doliny.

Andy pokonuje eksponowany fragment

To siodełko przed Banikovem okazało się najtrudniejszym fragmentem w naszych dotychczasowych letnich wędrówkach. Grzebień. Ekspozycja z lewej i prawej i konieczność wykonania metrowego kroku w przód spowodowała wyraźny wzrost stężenia adrenaliny u wszystkich. Udało się, ale było o czym rozmawiać do końca dnia.

Banikova przełęcz. 18 sierpnia, a kolory coraz bardziej jesienne. 

MisQ zległ na chwilę w Spalonej Dolinie

Wydawało się, że to koniec wycieczki, ale zahaczyliśmy jeszcze o Rohackie Wodospady, o których Wikipedia pisze, że "Wyżni Rohacki Wodospad lub Wyżnia Spaleńska Siklawa (Vyšný Roháčsky vodopád). Ładniejszy i większy. Znajduje się na wysokości 1340 m n.p.m. w głębokim korycie potoku w lesie. Łączna jego długość wynosi 23 m. W górnej jego części woda spada z szumem z pionowego progu skalnego, niżej rozbija się na kamieniach stromego koryta."  

Byliśmy tam późnym popołudniem i cały ten cud natury był przez 20 minut naszą wyłączną własnością.

Dzień  był długi, ostatnie kilometry do Chaty Zverovki pokonywaliśmy w scenografii malowanej sierpniowym zmierzchem.

Zdjęcia MisQ

niedziela, 07 października 2012, kubak_mtb

Polecane wpisy

  • 2016-01-03_Kozia Przełęcz zimowo

    Okres świąteczno-noworoczny to był czas, w którym kostucha po obu stronach Tatr jakby chciała nadrobić czarne statystyki 2015. Scenariusz śmiertelnych wypadków

  • 2015-11-07_Szpiglasowy Wierch

    Jak co roku na początku listopada tradycyjna wycieczka na Szpiglasowy Wierch. Listopad w górach to jeden z fajniejszych miesięcy. Mało ludzi, jesienne słońce. B

  • 2014.11.08 - Szpiglasowy Wierch

    Czteroosobowa ekipa, którą nazywamy nieco prześmiewczo "Najlepszą Grópą Gurską" ukonstytuowała się 5 listopada 2011 podczas polegiwania w ciepły (sic!) listopad

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: lukcio, *.ip.netia.com.pl
2012/10/09 18:31:07
Czuję, że na ostatniej wycieczce mieliśmy wpływ na aktualizację Twojego bloga. Znakomicie, bo jak przeglądam tą relację, buzia mi się cieszy jak bym znowu tam był :)