Aktywność sportowa Kuby w myśl cytatu Marka Twaina: Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj
Blog > Komentarze do wpisu

2016-11-14 Tępa

To było właściwie wspinanie przy okazji. Byliśmy (jako Klub Wysokogórski) zainstalować tablicę poświęconą pamięci klubowicza Olka Ostrowskiego, który rok wcześniej zginął zjeżdżając na nartach po próbie zdobycia Gasherbruma II w Karakorum. Symboliczny cmentarz ludzi gór zlokalizowany jest pod Osterwą, niedaleko Popradzkiego Plesa. Wielokrotnie przechodziłem obok, ale rano nie ma czasu tam wstąpić, wieczorem nie ma siły. 

Następnego dnia mieliśmy gdzieś pójść. Z Basią planowaliśmy Igłę pod Osterwą, ale ostatecznie przygarnął nas doświadczony zespół Asia, Bartek i Maciek. Ruszyliśmy na Tępą (Tupa po słowacku). Najpierw z 45 minut przedzierania się przez kosówki, niezamarznięte jeszcze potoczki w Dolinie Złomisk. Asia idzie z Bartkem, u nas prowadzi Maciek (Chmiel). Maciek ma już za sobą kilka ładnych sezonów zimowego wspinania, nam na drugiego pozostaje utrzymać tempo na Tępej. 

Samo wspinanie dość proste. Zwłaszcza na drugiego. Dziabki dobrze trzymają w trawkach, albo zmrożonym śniegu. Mało akcji w skałach. To dobrze, zważywszy na to, że nasze raki nie są najwyższej próby: podstawowy model Climbing Technology. Tępa (nomen omen) to rozległy masyw, a zgubienie przebiegu drogi tu nie trudno, dlatego pod jednym z miejsc trwa dłuższa deliberacja. W końcu Bartek decyduje się poprowadzić skalny kominek, ale po 10 minutach walki odpuszcza. Schodzi w dół i szukamy śnieżnego obejścia.

Na szczycie. Basia, Asia, Maciek, ja i Bartek.

W końcu żlebem, w śniegu od kolan po pas pchamy się w górę. Prowadzę nawet jeden wyciąg, ale o trudnościach może powiedzieć to, że nie założyłem żadnego przelotu na całej długości liny. Nie trzeba było. Większość idziemy z lotną asekuracją. Maciek ciągnie jak koń. Mam wrażenie, że jak zwolnię to zostanę wciągnięty na przełęćz.

Kiedy droga się kończy odpuszczamy zdobywanie szczytu Tępej. Jest zbyt późno. Schodzimy w stronę przełęczy pod Osterwą, a stamtąd już po zmroku, szlakiem do schroniska.

piątek, 20 stycznia 2017, kubak_mtb

Polecane wpisy

  • 2017 - zimowe wspinanie

    Zaniedbałem Cię pamiętniczku. Sporo się dzieje w pionowym świecie, znacznie mniej jeśli chodzi o rower i narty. Na rowerze mam przejechane dopiero 1500 km, sezo

  • 2017-01-15 Biwak i wspinanie w dolinie Białej Wody

    Z cyklu pierwszy raz. Zimowy biwak. Okazją było krótkie zgrupowanie Klubu Wysokogórskiego Kraków. Marszruta następująca: Łysa Polana - Tabor w Dolnie Białej Wod

  • 2017-01-06 Wspinanie lodowe dolinie Białej Wody

    Wczesna jesienią rozmawialiśmy z Baśką o planach. Zgodnie uznaliśmy, że wspinanie w lodzie to może tak, ale na pewno nie w tym sezonie. No więc jak się rze

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: